Tego bloga już nie dokończymy :/
Ale za to mamy nowego, też o 1D !!
Nowy blog
zapraszamy :)
/Weronika
One Direction tu i tam Forever Young. ♥
One Direction tu i tam forever young
wtorek, 14 maja 2013
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Rozdział3. cz1.
*Oczami Weroniki*
Obudziłam się wcześnie rano, a domyśliłam się po godzinie na budziku. Ten zegarek wskazywał godzinę 8.00 z czego byłam dość zadowolona. Postanowiłam wejść na laptopa i znaleźć oferty mieszkań. Julka jeszcze spała więc przeniosłam się na biurko gdzie na moim różowym kręconym fotelu, po czym włączyłam swojego laptopa. Po jego włączeniu weszłam w przeglądarkę google gdzie wpisałam 'mieszkania w Londynie' gdzie wyskoczyło mi pełno ofert. Nie byłyśmy za bogate więc nie chciałam bardzo drogiego mieszkania, musiałyśmy mieć dom z 2pokojami, łazienką, kuchnią, jadalnią oraz z salonem. Dobrze wszyscy wiemy że domy nie są tanie więc musiałam znaleźć coś, co nam będzie pasować do naszej sytuacji kredytowej. Bo chwili przeglądania obudziła się Julka.
-Weronika co robisz?-Spytała zaspana.
-Szukam nam domu w Londynie.-Oznajmiłam ze spokojem.
-A no tak, to już dzisiaj.-Odpowiedziała
-Hehe. Oj Julcia głuptasku mój-Uśmiechnęłam się pod nosem.
Julka wstała i udała sie do łazienki chyba się umyć, ale nie byłam pewna. Znalazłam jedną ciekawą propozycję domu, była to kamienica szczerze. 2Pokoje, salon, łazienka, kuchnia i jadalnia. I starczał nam finansowo :) Julka właśnie wyszła z łazienki więc ją zaprosiłam by to zobaczyła a sama poszłam do łazienki. Umyłam włosy i się wykąpałam. Po tym wszystkim wyszłam z łazienki w turbanie i owinięta ręcznikiem, udałam się do szafy po strój:
Wiem bardzo ambitny :) Po wszystkim udałam się do Julki która sie spytała czy jej pożyczę ciuch by mogła iść do domu się spakować i itp. Pożyczyłam jej taki:
Pożegnałam sie z Julką i poszłam się pakować.
*Oczami Julki*
Wstałam wcześnie nie wiem która była ale zobaczyłam Weronikę przy komputerze od razu do niej podeszłam.
Weronika co robisz?-Spytałam zaspana.
-Szukam nam domu w Londynie.-Oznajmiła ze spokojem.
-A no tak, to już dzisiaj.-Odpowiedziałam.
-Hehe. Oj Julcia głuptasku mój-Uśmiechnęła się pod nosem.
Po czym udałam się do łazienki się umyć. Wzięłam ręcznik z szafy i poszłam się umyć. Po krótkim prysznicu udałam sie w ręczniku do pokoju zobaczyć co robi Weronika. Z tego co zobaczyłam to na serio znalazła fajne mieszkano, od razu zapisałam numer i postanowiłam tam zadzwonić będąc w domu by zarezerwować. Poprosiłam Weronikę by mi pożyczyła ciuchy które oddam jej w Londynie, na co ta się zgodziła. Po wszystkim udałam się do domu gdzie rodzice poinformowali mnie że zrobili mi konto w banku i tam przelali pieniądze. Udałam się do pokoju gdzie miałam się spakować na moją wielką podróż. Moje pakowanie zajęło mi 3godziny, po czym zadzwoniłam w sprawie domu. Oferta była od ręki więc tylko jak przyjedziemy to coś podpiszemy i mieszkanie nasze. Po wszystkim tata zawiózł mnie do Weroniki która ta już spakowana siedziała i grzebała coś w telefonie, jak się okazało zarezerwowała ostatnie 2bilety na ten lot do Londynu. O 17:30 udaliśmy się do auta które miało nas zawieść na lotnisko na nasz piękny samolot do Anglii. Na lotnisku byliśmy koło 18.10 po czym szybkim tempem z walizkami udaliśmy się na odprawę, na której nam trochę zeszło. Wsiadając do samolotu dziwnie się czułam... tak, tak magicznie ♥
-------------------------------------------------
Następny część=4komentarze
:-)
Obudziłam się wcześnie rano, a domyśliłam się po godzinie na budziku. Ten zegarek wskazywał godzinę 8.00 z czego byłam dość zadowolona. Postanowiłam wejść na laptopa i znaleźć oferty mieszkań. Julka jeszcze spała więc przeniosłam się na biurko gdzie na moim różowym kręconym fotelu, po czym włączyłam swojego laptopa. Po jego włączeniu weszłam w przeglądarkę google gdzie wpisałam 'mieszkania w Londynie' gdzie wyskoczyło mi pełno ofert. Nie byłyśmy za bogate więc nie chciałam bardzo drogiego mieszkania, musiałyśmy mieć dom z 2pokojami, łazienką, kuchnią, jadalnią oraz z salonem. Dobrze wszyscy wiemy że domy nie są tanie więc musiałam znaleźć coś, co nam będzie pasować do naszej sytuacji kredytowej. Bo chwili przeglądania obudziła się Julka.
-Weronika co robisz?-Spytała zaspana.
-Szukam nam domu w Londynie.-Oznajmiłam ze spokojem.
-A no tak, to już dzisiaj.-Odpowiedziała
-Hehe. Oj Julcia głuptasku mój-Uśmiechnęłam się pod nosem.
Julka wstała i udała sie do łazienki chyba się umyć, ale nie byłam pewna. Znalazłam jedną ciekawą propozycję domu, była to kamienica szczerze. 2Pokoje, salon, łazienka, kuchnia i jadalnia. I starczał nam finansowo :) Julka właśnie wyszła z łazienki więc ją zaprosiłam by to zobaczyła a sama poszłam do łazienki. Umyłam włosy i się wykąpałam. Po tym wszystkim wyszłam z łazienki w turbanie i owinięta ręcznikiem, udałam się do szafy po strój:
Wiem bardzo ambitny :) Po wszystkim udałam się do Julki która sie spytała czy jej pożyczę ciuch by mogła iść do domu się spakować i itp. Pożyczyłam jej taki:
Pożegnałam sie z Julką i poszłam się pakować.
*Oczami Julki*
Wstałam wcześnie nie wiem która była ale zobaczyłam Weronikę przy komputerze od razu do niej podeszłam.
Weronika co robisz?-Spytałam zaspana.
-Szukam nam domu w Londynie.-Oznajmiła ze spokojem.
-A no tak, to już dzisiaj.-Odpowiedziałam.
-Hehe. Oj Julcia głuptasku mój-Uśmiechnęła się pod nosem.
Po czym udałam się do łazienki się umyć. Wzięłam ręcznik z szafy i poszłam się umyć. Po krótkim prysznicu udałam sie w ręczniku do pokoju zobaczyć co robi Weronika. Z tego co zobaczyłam to na serio znalazła fajne mieszkano, od razu zapisałam numer i postanowiłam tam zadzwonić będąc w domu by zarezerwować. Poprosiłam Weronikę by mi pożyczyła ciuchy które oddam jej w Londynie, na co ta się zgodziła. Po wszystkim udałam się do domu gdzie rodzice poinformowali mnie że zrobili mi konto w banku i tam przelali pieniądze. Udałam się do pokoju gdzie miałam się spakować na moją wielką podróż. Moje pakowanie zajęło mi 3godziny, po czym zadzwoniłam w sprawie domu. Oferta była od ręki więc tylko jak przyjedziemy to coś podpiszemy i mieszkanie nasze. Po wszystkim tata zawiózł mnie do Weroniki która ta już spakowana siedziała i grzebała coś w telefonie, jak się okazało zarezerwowała ostatnie 2bilety na ten lot do Londynu. O 17:30 udaliśmy się do auta które miało nas zawieść na lotnisko na nasz piękny samolot do Anglii. Na lotnisku byliśmy koło 18.10 po czym szybkim tempem z walizkami udaliśmy się na odprawę, na której nam trochę zeszło. Wsiadając do samolotu dziwnie się czułam... tak, tak magicznie ♥
-------------------------------------------------
Następny część=4komentarze
:-)
Ten dzień ^_*
!Witajcie tu Juliaa!
Dziś przytrafiło się coś złego.
Nie u mnie. Ale u mojej przyjaciółki: Weroniki :///
Będzie o tym Imagin! Więc teraz wam nic nie mówię!. Bo to co dzisiaj się stało było straszne!
Ale ciekawe. Dla tego poprosiłam ją żeby napisała z tego IMAGIN!
Mam nadzieje że go przeczytacie. Jeśli będziesz go czytał [Klik]
A jeśli nie. To Ignore!
A teraz macie nasze Aski.!
Ask Julii - Ask Juli
Ask Weroniki - Ask Weroniki!
Ask WSPÓLNY - Wspólny!
Zachęcamy do [Klik] Chociaż wejść i zadać te jedno głupie pytanie.
Mi lub Weronice!
Pozdrawiam Julia. <3
Dziś przytrafiło się coś złego.
Nie u mnie. Ale u mojej przyjaciółki: Weroniki :///
Będzie o tym Imagin! Więc teraz wam nic nie mówię!. Bo to co dzisiaj się stało było straszne!
Ale ciekawe. Dla tego poprosiłam ją żeby napisała z tego IMAGIN!
Mam nadzieje że go przeczytacie. Jeśli będziesz go czytał [Klik]
A jeśli nie. To Ignore!
A teraz macie nasze Aski.!
Ask Julii - Ask Juli
Ask Weroniki - Ask Weroniki!
Ask WSPÓLNY - Wspólny!
Zachęcamy do [Klik] Chociaż wejść i zadać te jedno głupie pytanie.
Mi lub Weronice!
Pozdrawiam Julia. <3
sobota, 13 kwietnia 2013
Sobota xD
Siemkaaaa!!
Tu Julia.! : D Nudy! Jak zwykle nie ma to jak +20 powiadomień na stronce! A wy jak spędzacie sobotę? Bo ja z Werą! Ahasz ; *
Oglądacie dziś X Factor? Bo ja taak! Najgorsze jest to że gadam z Werą od 7 rano do 19:00. I nagle jej internet przerywa. Bo w Łodźi jest burza. U nas w Warszawie też była. Ale poszła sobie! xDD Więc nie jest za fajnie! Ale w końcu to PIERWSZA BURZA! Oh Yea xd Good !
Ale u nas w Warszawie chyba zapowiada się na następną tylko w nocy :( . Tak szczerze przyznam wam się "Nie lubię" Burzy!
U was pewnie DESZCZ I DESZCZ : D
Tak właśnie Szaro i Buro. :/
/Julia!
Tu Julia.! : D Nudy! Jak zwykle nie ma to jak +20 powiadomień na stronce! A wy jak spędzacie sobotę? Bo ja z Werą! Ahasz ; *
Oglądacie dziś X Factor? Bo ja taak! Najgorsze jest to że gadam z Werą od 7 rano do 19:00. I nagle jej internet przerywa. Bo w Łodźi jest burza. U nas w Warszawie też była. Ale poszła sobie! xDD Więc nie jest za fajnie! Ale w końcu to PIERWSZA BURZA! Oh Yea xd Good !
Ale u nas w Warszawie chyba zapowiada się na następną tylko w nocy :( . Tak szczerze przyznam wam się "Nie lubię" Burzy!
U was pewnie DESZCZ I DESZCZ : D
Tak właśnie Szaro i Buro. :/
/Julia!
Rozdział 2.
*Oczami Weroniki*
Wtorek.... nienawidzę tego dnia. Dlaczego ? Otóż jest to światowy dzień plastików w naszej szkole -.- Czyli będą machać dupami w tą i we wte a każdy będzie się za nimi oglądać.. masakra jakaś.
Wstałam koło 6.00 czyli nie jest źle, jak zwykle poszłam do łazienki by się umyć i pomalować. Disiaj wyjątkowo robię mocniejszy makijaż by się plastiki nie czepiały, zawsze we Wtorki się mocniej maluje czego strasznie nie lubię. W ręczniku (znowu) poszłam do pokoju znaleźć strój na dzisiaj który wyglądał tak:
Znowu jest +24 stopnie co mnie cieszy bo nie musimy zakładać na siebie kilka warstw. Nigdy nie sądziłam że tak daleko dojdę, więc postanowiłam porozmawiać na ten temat z tatą a dokładnie mam na myśli wyjazd z Julia do Londynu. Ale tak czy siak wiem że tata się nie zgodzi, bo jak to ujmie nie mamy teraz pieniędzy. Zawsze gdy wspomnę o jakiś wakacjach to gada że nie mamy kasy, to mnie na prawdę dołuje. Z mamą by tak nie było, mama by mnie przynajmniej posłała na jakieś kolonie a nie kazała siedzieć i spędzać wakacje z Julką. Rodzice Juli też mnie wspierają bo dobrze wiedzą w jakiej jestem sytuacji, w szkole nikt nie wie, nawet moi znajomi z klasy. Powracając do Wtorku, jak wiecie mój znienawidzony dzień... Po spakowaniu potrzebnych rzeczy czekałam tylko na Julkę.
*Oczami Julki*
Wstałam nie chętnie do szkoły, ponieważ dzisiaj Wtorek. Dzień szkolnych plastików. Jeden z najgorszych dni tygodnia w szkole jaki istnieje. Wstałam gdzieś koło 6.00 po czym udałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i zrobiłam makijaż który składał się z błyszczyku, pudru, tuszu do rzęs, cieniu do powiek i korektoru pod oczy. Po wszystkim owinięta w ręcznik poszłam do pokoju się ubrać w strój na dzisiaj, szczerze nie wiedziałam co mam na siebie ubrać. Sterczałam tak niecałe 10min bo mama mnie pośpieszyła i podała mi jakiś ładny zestaw:
Rzadko się ubieram w takie rzeczy, ale to jest wyjątkowa sytuacja bo nie wiedziała w co się ubrać.
Dzisiejszy dzień zapowiadał się trochę źle, trochę dobrze. Weronika opublikowała wczoraj na TT że czeka ją poważna rozmowa z tatą. Więcej nie chciała powiedzieć bo ją dopytywałam. Ujeła to że będzie to niespodzianką. Serio nie spodziewam się jakiegoś szoku, powracając do dzisiejszego dnia. Spakowana i zwarta wyszłam po Weronikę. Idąc tak myślałam co ona wymyśliła. Zobaczę wieczorem na tej kolacji. Właśnie stoję pod jej kamienicą, nie zdążyłam zadzwonić bo ona już zbiegła ubrana wyjątkowo ładnie. Idąc do szkoły, poruszyłam temat tej niespodzianki.
-Weronika a o co chodzi z tą niespodzianką ?-Spytałam
-Julka do jasnej ciasnej dowiesz się wieczorem !-Powiedziała zirytowana.
Więcej nie wnikałam bo to szczerze nie miało sensu. Do szkoły dotarłyśmy za dziesięć ósma. Przy szatni jak zwykle stały plastiki oprócz Natalii...ich królowej. Z tego co usłyszałam to jest chora, od razu się uśmiechnęłam. Nie wiedząc czemu to mi humor poprawiło. No i dzwonek na lekcje zabrzmiał. Kierunek sala biologiczna !!
*Po lekcjach*
Ten dzień w szkole był wyjątkowo miły, bo nikt nam nie dokuczał.
-Julka przyjść do mnie koło 17.00 wtedy będzie niespodzianka-Oznajmiła.
-Spoko.-Urwałam.
Zaczęłam się martwić, o co chodzi. Weronika zawsze miała te swoje pomysły ale tego się wyjątkowo bałam. Odprowadziłam młodą pod dom i poszłam do domu, gdzie znalazłam się o 16.30. Dopiero teraz się zorientowałam że mam 30min na zjawienie się u Weroniki w domu. Postanowiłam wziąć szybki prysznic, który zajął mi zaledwie 5min. Zrobiłam starannego kłosa i ubrałam to:
I wyszłam z domu do Weroniki.
*Oczami Weroniki*
Bardzo się stresuje, bo nie wiem jak wezmą to do siebie. Po powrocie do domu poszłam pod prysznic, który trwał 10min. Po wszystkim rozpuściłam włosy i je wyprostowałam po czym założyłam to:
Nie żeby coś ale stresuje się. Julka przyszła równo o 17.00. Poprosiłam wszystkich by poszli do salonu, tak uczynili. Stresowałam się, bardzoo.
-Więc, powiem prosto z mostu. Mam kilka tysięcy w oszczędnościach tak jak i Julka. I chciałam zamieszkać w Londynie.-Odparłam
-Dobry pomysł. I tak nie macie nic do roboty tutaj w Polsce a tam przynajmniej wyjdziecie na proste.-Odrzekł tata.
-Moi rodzice się na pewno zgodzą.-Odparła z dumą Julka.
-Więc zobaczcie kiedy jest najbliższy lot i lecicie.-Odparł z dumą tata. Dziwi mnie to że się cieszył, czyżby chciał się mnie pozbyć ? Dobra nie ważne. Julka się spytała rodziców czy może, na co Ci sie zgodzili. Postanowiliśmy żeby Julka dzisiaj będzie spałą u mnie, na co się zgodziłyśmy. Poszłam pierwsza poszłam pod prysznic, po czym ubrałam się w piżame i położyłam na łóżku czekając na Julkę która obecnie brała kompiel. Po 10min wyszła, i postanowiłyśmy zobaczyć te loty, szukając natknęłyśmy się na jutrzejszy lot na godzinę 18.35 który nam pasował. Nasz plan na jutro wyglądał że spędzimy dzień na pakowaniu i szukaniu jakiegoś domu. Jeszcze obejrzałyśmy komedie lecz zasnęłyśmy.
-------------------------------------------------------------------------------------
Podoba się ...?
CZYTASZ=KOMENTUJESZ ♥
Wtorek.... nienawidzę tego dnia. Dlaczego ? Otóż jest to światowy dzień plastików w naszej szkole -.- Czyli będą machać dupami w tą i we wte a każdy będzie się za nimi oglądać.. masakra jakaś.
Wstałam koło 6.00 czyli nie jest źle, jak zwykle poszłam do łazienki by się umyć i pomalować. Disiaj wyjątkowo robię mocniejszy makijaż by się plastiki nie czepiały, zawsze we Wtorki się mocniej maluje czego strasznie nie lubię. W ręczniku (znowu) poszłam do pokoju znaleźć strój na dzisiaj który wyglądał tak:
Znowu jest +24 stopnie co mnie cieszy bo nie musimy zakładać na siebie kilka warstw. Nigdy nie sądziłam że tak daleko dojdę, więc postanowiłam porozmawiać na ten temat z tatą a dokładnie mam na myśli wyjazd z Julia do Londynu. Ale tak czy siak wiem że tata się nie zgodzi, bo jak to ujmie nie mamy teraz pieniędzy. Zawsze gdy wspomnę o jakiś wakacjach to gada że nie mamy kasy, to mnie na prawdę dołuje. Z mamą by tak nie było, mama by mnie przynajmniej posłała na jakieś kolonie a nie kazała siedzieć i spędzać wakacje z Julką. Rodzice Juli też mnie wspierają bo dobrze wiedzą w jakiej jestem sytuacji, w szkole nikt nie wie, nawet moi znajomi z klasy. Powracając do Wtorku, jak wiecie mój znienawidzony dzień... Po spakowaniu potrzebnych rzeczy czekałam tylko na Julkę.
*Oczami Julki*
Wstałam nie chętnie do szkoły, ponieważ dzisiaj Wtorek. Dzień szkolnych plastików. Jeden z najgorszych dni tygodnia w szkole jaki istnieje. Wstałam gdzieś koło 6.00 po czym udałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i zrobiłam makijaż który składał się z błyszczyku, pudru, tuszu do rzęs, cieniu do powiek i korektoru pod oczy. Po wszystkim owinięta w ręcznik poszłam do pokoju się ubrać w strój na dzisiaj, szczerze nie wiedziałam co mam na siebie ubrać. Sterczałam tak niecałe 10min bo mama mnie pośpieszyła i podała mi jakiś ładny zestaw:
Dzisiejszy dzień zapowiadał się trochę źle, trochę dobrze. Weronika opublikowała wczoraj na TT że czeka ją poważna rozmowa z tatą. Więcej nie chciała powiedzieć bo ją dopytywałam. Ujeła to że będzie to niespodzianką. Serio nie spodziewam się jakiegoś szoku, powracając do dzisiejszego dnia. Spakowana i zwarta wyszłam po Weronikę. Idąc tak myślałam co ona wymyśliła. Zobaczę wieczorem na tej kolacji. Właśnie stoję pod jej kamienicą, nie zdążyłam zadzwonić bo ona już zbiegła ubrana wyjątkowo ładnie. Idąc do szkoły, poruszyłam temat tej niespodzianki.
-Weronika a o co chodzi z tą niespodzianką ?-Spytałam
-Julka do jasnej ciasnej dowiesz się wieczorem !-Powiedziała zirytowana.
Więcej nie wnikałam bo to szczerze nie miało sensu. Do szkoły dotarłyśmy za dziesięć ósma. Przy szatni jak zwykle stały plastiki oprócz Natalii...ich królowej. Z tego co usłyszałam to jest chora, od razu się uśmiechnęłam. Nie wiedząc czemu to mi humor poprawiło. No i dzwonek na lekcje zabrzmiał. Kierunek sala biologiczna !!
*Po lekcjach*
Ten dzień w szkole był wyjątkowo miły, bo nikt nam nie dokuczał.
-Julka przyjść do mnie koło 17.00 wtedy będzie niespodzianka-Oznajmiła.
-Spoko.-Urwałam.
Zaczęłam się martwić, o co chodzi. Weronika zawsze miała te swoje pomysły ale tego się wyjątkowo bałam. Odprowadziłam młodą pod dom i poszłam do domu, gdzie znalazłam się o 16.30. Dopiero teraz się zorientowałam że mam 30min na zjawienie się u Weroniki w domu. Postanowiłam wziąć szybki prysznic, który zajął mi zaledwie 5min. Zrobiłam starannego kłosa i ubrałam to:
I wyszłam z domu do Weroniki.
*Oczami Weroniki*
Bardzo się stresuje, bo nie wiem jak wezmą to do siebie. Po powrocie do domu poszłam pod prysznic, który trwał 10min. Po wszystkim rozpuściłam włosy i je wyprostowałam po czym założyłam to:
Nie żeby coś ale stresuje się. Julka przyszła równo o 17.00. Poprosiłam wszystkich by poszli do salonu, tak uczynili. Stresowałam się, bardzoo.
-Więc, powiem prosto z mostu. Mam kilka tysięcy w oszczędnościach tak jak i Julka. I chciałam zamieszkać w Londynie.-Odparłam
-Dobry pomysł. I tak nie macie nic do roboty tutaj w Polsce a tam przynajmniej wyjdziecie na proste.-Odrzekł tata.
-Moi rodzice się na pewno zgodzą.-Odparła z dumą Julka.
-Więc zobaczcie kiedy jest najbliższy lot i lecicie.-Odparł z dumą tata. Dziwi mnie to że się cieszył, czyżby chciał się mnie pozbyć ? Dobra nie ważne. Julka się spytała rodziców czy może, na co Ci sie zgodzili. Postanowiliśmy żeby Julka dzisiaj będzie spałą u mnie, na co się zgodziłyśmy. Poszłam pierwsza poszłam pod prysznic, po czym ubrałam się w piżame i położyłam na łóżku czekając na Julkę która obecnie brała kompiel. Po 10min wyszła, i postanowiłyśmy zobaczyć te loty, szukając natknęłyśmy się na jutrzejszy lot na godzinę 18.35 który nam pasował. Nasz plan na jutro wyglądał że spędzimy dzień na pakowaniu i szukaniu jakiegoś domu. Jeszcze obejrzałyśmy komedie lecz zasnęłyśmy.
-------------------------------------------------------------------------------------
Podoba się ...?
CZYTASZ=KOMENTUJESZ ♥
Złoty Sen!
Złote Sny Julii <3
Ten sen był naprawdę dziwny. Ale nigdy go tak nie pragnęłam. Więc obudziłam się i wróciłam do Rzeczywistości. Ubrałam się w:
Było +30 na plusie więc PATELNIA! <3
I wzięłam torbę! Ale cały czas myślałam o Złotym śnie.! Myślałam że to czas pokarze drogę i zapomnę. Ale nie tym razem. A oto przedstawiam wam mój ZŁOTY SEN:
Byłam w pewnym domu, i ktoś mnie gonił, Nogi bolały mnie strasznie. A miałam jeszcze kilo ziemniaków. Straszne! Postanowiłam schować się do Lasu. Jak w każdym lesie dużo drzew. Ale ten jakoś nie miał za dużo drzew. Widziałam tego Faceta miał kaptur i rozglądał się wokoło. Ale na szczęście mnie nie widział. Siedziałam zwinięta jak ptak. Żeby mnie nie zobaczył. Tak to był mój "Złoty Sen" A Złoty Sen to coś takiego: Że Sen jest troszkę straszny ale chcesz wiedzieć co dalej. To właśnie mi się przytrafiło. ~Julia.
Zloty Sen Weroniki <3
Obudziłam się i Wróciłam do Rzeczywistości: Ubrałam to:
Szłam Ulicami Krakowskiego Rynku z myślami o Złotym Śnię. Postanowiłam Zapomnieć i iść do Kawiarni. Przedstawiam wam mój ZŁOTY SEN:
Było Zimno telepałam się jak Zombie. Szłam powoli do domu. Gdy nagle ktoś mnie złapał i wrzucił do jakiegoś pomieszczenia. Poczułam jak coś mnie zakopuje. Dotknęłam ręką włosów. To Ziemia. Ja nie chcę Umierać. Krzyczałam. Facet spojrzał na mnie i się zapytał: A czy ty wiesz że ja tego chcę?
Nie odpowiedziałam mu nie mogłam się wydostać. Ale zobaczyłam że koleś gdzieś poszedł. Miałam korzenie przy sobie więc się wspięłam i Uciekłam. Była niedaleko jakaś Chatka obserwowałam go. Był strasznie zły!. Zobaczyłam niedaleko Ulicę. A niedaleko Przystanek Autobusowy. Widziałam jak Koleś mnie zobaczył Więc biegłam i wsiadłam do Autobusu. Pomachałam mu i pokazałam Środkowy Palec. Był tak zły że aż karygodne! To był mój ZŁOTY SEN. Ciekawe jak bym się nie obudziła co by było dalej? Hehesz. Jestem ciekawa. Ale teraz mogę tylko sobie wymyśleć ciąg dalszy.
/Weronika.
zostaw komentarz ! ♥
Ważne !!!
Chcecie być na bieżąco informowani o nowych rozdziałach..?
Napiszcie na naszego aska Podajcie swojego aska a będziemy Was informować o każdym nowym rozdziale. ;-)
Napiszcie na naszego aska Podajcie swojego aska a będziemy Was informować o każdym nowym rozdziale. ;-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







