One Direction tu i tam forever young

One Direction tu i tam forever young

piątek, 12 kwietnia 2013

Rozdział 1.

*Oczami Julki*
Dzisiaj Poniedziałek... Grr  -.-  Czy wy też nie znosicie tak bardzo poniedziałków jak ja ? Weronika wręcz je kocha. ♥ Serio, nie wiem jak można lubić dzień w którym zaczyna się szkoła po weekendzie.. Ale Wera to po prostu Wera..nic na to poradzę. Więc jak zwykle o 6 musiałam wstać do szkoły, wiecie ja i te babskie sprawy. Hahaha. Pierwsze co zrobiłam to udałam się do kuchni by zjeść kilka kanapek ♥ Kochaj jeść, Weronika nieraz mnie porównuje z Niall'em z One Direction. Może i to racja że jestem do niego podoba, jem tyle ile on. No może nie aż tyle, troszkę mniej. Po zjedzeniu pysznych kanapek z Nutellą udałam się do łazienki gdzie wzięłam krótki i ciepły przysznic. Wychodząc owinęłam się ręcznikiem i udałam się do lustra by zrobić makijaż do szkoły. Był on lekki ponieważ nie przepadam za malowaniem, lecz bez makijażu do szkoły nie wejdziesz bo Cię plastiki zaatakują. Troszkę pudru, cieniu do powiek, tuż do rzęs oraz błyszczyk. To stanowczo mi wystarczy. Nie powiem że jeszcze musiałam uczesać moje pęki z włosów, tak to jest jak się nie czesze wieczorem włosów. W ręczniku udałam się do pokoju gdzie musiałam znaleźć jaki strój na dzisiaj.
Po dłuższym szukaniu znalazłam to:
Jest Maj i jest mega ciepło i dlatego taki strój na dzisiaj, wyglądając przez okno zerknęłam na termometr gdzie wskazywało +24 stopnie. Była już 7 więc zaczęłam sie pakować do szkoły. Torbę miałam koło łóżka więc nie musiałam się brać za jej poszukiwania. Spoglądając na mój plan bardziej się oburzyłam. Nie wiem jak można mieć dzinnie 2 biologie -.- Po spakowaniu się udałam się po Weronikę.
*Oczami Weroniki*
Dzisiaj Poniedziałek, yeah. Tak długo na niego czekałam, ja po prostu wielbię Poniedziałki. Julia nie wiem dlaczego ich nie cierpi. Może dlatego że w weekendy długo śpi a potem musi wcześnie wstawać. Wstałam koło 5.30 ponieważ miałam włosy do umycia, wczoraj już mi się nie chciało a przecież z tłustymi włosami nie udam się do szkoły. W pidżamie udałam się do łazienki gdzie wzięłam kompiel oraz umyłam włosy. Po jakiś 20minutach wyszłam i owinęłam się ręcznikiem i poszłam do pokoju szukać suszarki i ubrań na dziś. Wzięłam pierwsze lepsze ciuchy i suszarkę, prosto z pokoju udałam się do łazienki z rzeczami. Ubrania walnęłam na krzesło po czym zaczęłam suszyć włosy. Po prawie 20 minutach moje włosy były suche i błyszczące. Po wszystkim zrobiłam lekki makijaż bo do naszej szkoły nie wejdziesz czysty, ponieważ szkolne 'plastiki' cię zaatakują. Mój makijaż wygląda z tuszu do rzęs i błyszczyku. Ja jeszcze w ręczniku a za 15 minut Julka ma być u mnie... OMG więc szybko zrobiłam sobie koka i ubrałam to:


(Bez lakieru)
Jeszcze 5min a ja nie spakowana, masakra jakaś. Szybkim krokiem udałam się spakować. Nie zajęło mi to dłużej niż 2min. Nie wiedząc czemu ale bardzo chciało mi się iść do szkoły. Tata jak zwykle w pracy, nie ma go dniami i nocami co mnie na prawdę przeraża i smuci. Od zawsze moim marzeniem było, jest i będzie to wyjechanie z Polski do Londynu na stałe, oczywiście z Julką. Bo bez niej ani róż. Julka była po chwili więc przywitałyśmy się buziakiem w policzek. i zaczęłyśmy nasze poranne plotkowanie.
-A jak myślisz Natalia założy dzisiaj więcej tapety niż w Piątek ?-Zapytałam z przekonaniem.
-Ja nie wiem, nie mieszam się w takie rzeczy Werka. To już jej sprawa ile będzie miała tej tapety. Wiec że nawet jak będzie próbowała mi Cię odebrać ja się nie dam. -Oznajmiła troszkę zmartwiona.
Tak plotkując dotarłyśmy do szkoły, gdzie jak zwykle przy szatni stała cała masa plastików. Pierwsze co to przyszły nas oblukać czy mamy tapete, po przeglądaniu nas odeszły z ich 'chłopakami' krecąc dupą, co mnie zirytowało. Wiedziała dobrze że tego nie znoszę gdy to przy mnie robi.
I dzwonek na lekcje, pierwsza biologia. Biologio witaj !
*Po lekcjach, godzina 16:30*
-Julka jestem mega zmęczona-Marudziłam
-To chodź na autobus, szczerze mi też się nie chce iść.-Oznajmiła.
-To na co czekamy ?-Spytałam, po czym udałyśmy się na przystanek.
Czekałyśmy nie całe 10min. po czym przyjechał nasz autobus. W autobusie zaczęłyśmy plotkować o 1D.. to nasz stały zwyczaj gadania w autobusie. Jechałyśmy 30min a powodem długiej jazdy były korki w mieście. Nie wiedząc czemu, nasze miasto zawsze w Poniedziałki jest tak zakorkowane.
Na przystanku przy kamienicy się pożegnałam z Julką i poszłam do domu. W domu jak to w domu, taty znowu nie było. Poszłam do pokoju, usiadłam przy biurku i wzięłam się za lekcje. Po godzinnym robieniu lekcji, skończyłam to mnie cieszyło. Postanowiłam wejść na twittera jakie są nowostki. Eh nadal to samo, nikt z 1D mnie nie obserwuje. -.- Ale oni sławni nawet nie widzą o moim isteniu.
Po 22 poszłam do łazienki pod prysznic i zmycie makijażu. Po całym męczącym dniu poszłam spać.
*Oczami Julki*
Po rozdzieleniu z Werą poszłam do domu zjeść obiad. Po spaghetti poszłam robić lekcje do pokoju, czego bardzo nie lubię. Weszłam na twittera sprawdziłam co tam. A Weronika znowu marudzi że z 1D nikt jej nie obserwuje. 'Biedna'-Pomyślałam. Posiedziałam tak do 23 i poszłam wziąć prysznic i zmyć makijaż. O 23:45 poszłam spać.

--------------------------------------------------------------------------------------------

CZYTASZ=KOMENTUJESZ !!
 Podoba się ?




3 komentarze: